Na zajęciach zakończyliśmy hodowle naszych kryształów.
Każdy z nas przygotował płytkę Petriego, na której dnie umieściliśmy sączek z bibuły.
Następnie wyciągnęliśmy nitki z kryształkami ze słoika i położyliśmy je na bibule na czas suszenia.
Po obserwacji naszych kryształów wykonaliśmy portret kryształów.
W drugiej części zajęć bawiliśmy się w zabawy chemiczne.
pierwszą zabawą był tiosiarczan sodu w roli grzałki.
Obserwowaliśmy jak tiosiarczan rozpuścił się sam w sobie.
drugą zabawą była znikająca barwa.
Polegało to na zniknięciu barwy z siarczan(IV) miedzi(II)
Podgrzewaliśmy go aż straci całą swoją wodę. Wtedy stracił barwę.
dowcip:
Żona mówi do męża.
- Kochanie, co kupimy matce na urodziny?
- Wiem, że chciała co coś na prąd. Może krzesło?
Każdy z nas przygotował płytkę Petriego, na której dnie umieściliśmy sączek z bibuły.
Następnie wyciągnęliśmy nitki z kryształkami ze słoika i położyliśmy je na bibule na czas suszenia.
Po obserwacji naszych kryształów wykonaliśmy portret kryształów.
W drugiej części zajęć bawiliśmy się w zabawy chemiczne.
pierwszą zabawą był tiosiarczan sodu w roli grzałki.
Obserwowaliśmy jak tiosiarczan rozpuścił się sam w sobie.
drugą zabawą była znikająca barwa.
Polegało to na zniknięciu barwy z siarczan(IV) miedzi(II)
Podgrzewaliśmy go aż straci całą swoją wodę. Wtedy stracił barwę.
dowcip:
Żona mówi do męża.
- Kochanie, co kupimy matce na urodziny?
- Wiem, że chciała co coś na prąd. Może krzesło?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz